Blog
Prosto z bloga pp.mediologia.pl
Piotr Piętak
Piotr Piętak pisarz i publicysta
41 obserwujących 1557 notek 2662208 odsłon
Piotr Piętak, 24 stycznia 2017 r.

Pytania do historyków IPN

991 2 0 A A A

Tuż po obaleniu rządu premiera Olszewskiego w  „Kulturze” paryskiej ukazuje się niezwykły tekst, który dotychczas nie został poddany analizie przez historyków IPN. Patrz „Kultura” Paryż nr11/342 1992 –Protokół z konferencji aktywu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego z listopada 1954 str. 3 -36. Redakcja poprzedziła publikacje protokołu następującym tekstem: „Przed kilkoma tygodniami otrzymaliśmy od najzupełniej miarodajnej osoby, której nazwiska nie możemy ujawnić, dokument, który – chociaż odnosi się do odległej przeszłości – niesłychanie pasuje do dzisiejszej sytuacji w Polsce.”. Dlaczego ten dokument pasował do sytuacji z czerwca 1992 roku?

Otóż wynikało z niego niezbicie, że agentów zarejestrowanych w czasach stalinowskich było co najmniej 6 milionów, że  w praktyce wszyscy Polacy byli agentami i dlatego wszelka lustracja jest bez sensu. Teza wymarzona dla środowiska „Gazety Wyborczej”. Tak tylko czy my mamy do czynienia z dokumentem, którego autentyczność była zweryfikowana przez historyków? Nie. Redaktor J. Giedroyć  pisze w wstępie do dokumentu, że otrzymał go od: „najzupełniej miarodajnej osoby, której nazwiska nie możemy ujawnić.”. Czyli od kogo? Czytelnicy do dzisiaj tego nie wiedzą, a treść „dokumentu”, jest zaiste rewolucyjna. Oprócz tezy, że wszyscy Polacy byli agentami na tej (tajnej?) konferencji, padały tezy szokujące, szczególnie z ust L. Brystygierowej bohaterki ostatnio wydanej książki P. Bukalskiej pt. „Krwawa Luna”. W książce tej – o dziwo – nie ma ani słowa o poniższym fragmencie wystąpienia „Krwawej Luny” na wspomnianej konferencji, a przecież w jej wystąpieniu zawarte są tezy wywracające do góry nogami całą historię PZPR. Przytaczam je za paryską „Kulturą” z nr 11/1992.

 

„Pułkownik  Brystygierowa, dyrektor Departamentu V

Korzystając z atmosfery szczerej dyskusji, jaka na dzisiejszej naradzie stworzył tow. Radkiewicz, chcę poruszyć i zarazem wyjaśnić trzy węzłowe zagadnienia, które zaciążyły na naszej postawie etyczno-moralnej:

1)    Sprawa rehabilitacji KPP”

2)    Sprawa pewnej kategorii agentury

3)    Sprawa „PAX-u” i jego przewodniczącego B. Piaseckiego

AD. 1 Wielu towarzyszy ma do mnie żal, że nie wykorzystałam pełnomocnictwa tow. Bieruta i rzekomo dotychczas nie zebrałam dostatecznych materiałów, dokumentujących bezpodstawność  oskarżeń o zdradę naszych przywódców KPP, co spowodowało rozwiązanie przez „Komintern” naszej partii w 1938 r. Oświadczam, że przy Departamencie V-tym powstała specjalna komórka, pod moim bezpośrednim kierownictwem, która zgromadziła wszystkie dostępne i zachowane dokumenty wydziału Antykomunistycznego II Oddziału Sztabu Generalnego oraz dobrej organizacji, wykorzystania materiały przedwojennej „defensywy” i Departamentu ds. Bezpieczeństwa przy MSW do 1939 roku

Udało się również zabezpieczyć część kartoteki agenturalnej Referatu Antykomunistycznego. Przesłuchiwaliśmy również asów polskiej tajnej policji; Pogorzelskiego z Warszawy, Rosołowicza z Sosnowca, Pałysa z Zagłębia Dąbrowskiego i wielu, wielu innych. Przeprowadziliśmy również rozmowy z wyższymi oficerami II Oddziału Sztabu Generalnego, którzy pozostali w Polsce i pracowali na odcinku antyradzieckim. Nie ma najmniejszych „zaczepek”, które by wskazywały, że ktokolwiek z członków Centralnego Komitetu KPP, skazany w procesach moskiewskich, miał kontakt z polska tajną policją lub z polskim wywiadem. Ucieczka Leńskiego, po jego przesłuchaniu u sędziego śledczego w Warszawie, była wynikiem dobrej organizacji, wykorzystania przez Leńskiego zamieszania, a potem pomocy udzielonej  pomocy przez ambasadę radziecką. Odrzucam całkowicie tezę, że tę ucieczkę zorganizowała „defensywa, by lepiej zakonspirować „prowokatora”.

Sochacki i Żarski zostali również bezpodstawnie skazani na karę śmierci i  wyrok został wykonany, choć na to nie było żadnych dowodów rzeczowych. Jeśliby byli agentami wywiadu polskiego, musiałby o tym wiedzieć Pogorzelski, czy szef  II Oddziału Sztabu Generalnego, pułkownik Englisch z którym przeprowadziłam rozmowę. Warski i Kostrzewa przebywali na terenie ZSRR od 1926 roku. i  nie mieli możliwości kontaktowania się z kimkolwiek z polskiej służby wywiadowczej, a pomimo tego również zostali skazani na karę śmierci. Henrykowski, Paszyn, Rożek, Rozenberg i wielu innych uciekło z Polski, gdyż groziło im tu długoletnie więzienie i należeli do najstarszej kadry rewolucyjnej i nawet bez sprawdzenia nikt by nie uwierzył, że nagle stali się zdrajcami. Nie ulega dzisiaj już żadnej wątpliwości, że towarzysze ci padli ofiarą pomyłki lub niesłychanej prowokacji z premedytacją.

Z tej trybuny oświadczam, że miałam duże przykrości z powodu mojej pracy wyjaśniającej ten tragiczny dla nas problem i że nie zgodziłam się na przekazanie tej sprawy do Departamentu X-go, do ponownego wyjaśnienia. Moim zdaniem, sprawa już była tak jasna, że należało tylko ogłośić komunikat o rehabilitacji niewinnie oskarżonych i niewinnie skazanych przywódców.

Dla nas jest to sprawa wyjątkowo bolesna. Wielu z tych ludzi to nasi najbliżsi. Wśród skazanych na kary śmierci znajdowali się m.in.: starszy brat ministra Radkiewicza – funkcjonariusz C.K. KPP, brat Bolesława Bieruta – obwodowiec C.K.  KPP, dwaj bracia Małgorzaty Fornalskiej. Mogłabym wymienić wielu jeszcze krewnych obecnych tu na Sali. Chcę jeszcze raz  podkreślić, że niczego nie zaniedbałam i zrobiłam wszystko co było w mojej mocy, by do końca wyjaśnić tą sprawę. Nie liczyłam się z tym, że pewnym osobom było to nie na rękę. Uważałam to po prostu za sprawę honoru  - uzywanie normalnego języka spoza kulturowych paradygmatów komunizmu – Nie można świadomie pogodzić się ze zbrodnią na najbliższych, mając niezbite dowody ich niewinności. Zajecie przez mnie innego stanowiska byłoby równoznaczne z współodpowiedzialnością i aprobatą zbrodni. Niestety nie mogę tego inaczej nazwać. Pomimo mego sprzeciwu, na wyraźne polecenie tow. Radkiewicza, byłam zmuszona przekazać dokumenty do Departamentu X-go, bez ogłoszenia rehabilitacji KPP. Upłynęło od tego czasu parę lat. Nie widzę rezultatów. Wręcz przeciwnie, spraw coraz bardziej się gmatwa. Dotychczas towarzysze radzieccy nie udostępnili nam akt sadowych, by można było zapoznać się z treścią oskarżenia i zebranymi rzekomo materiałami dowodowymi, przez sowieckie organa śledcze. Wiadomo mi, ze część akt, zebranych jeszcze przez mnie, została wypożyczona przez sowieckich doradców, dla sprawdzenia w Moskwie i dotychczas nie zwrócona.

ciąg dalszy wpisu i wystąpienia  Krwawej Luny

Piotr Piętak

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Zmiana ustroju, ta jest na prawdę ostatnia
  • Pardon - publicznie? Pan zwariował? Kryje się pan pod jakimś absurdalnym pseudonimem jak...
  • "Sprawiedliwość społeczna jest celem, który nam przyświeca" jest sformułowaniem wręcz...

Tagi

Tematy w dziale Polityka