Blog
Prosto z bloga pp.mediologia.pl
Piotr Piętak
Piotr Piętak pisarz i publicysta
39 obserwujących 1659 notek 2639209 odsłon
Piotr Piętak, 19 czerwca 2017 r.

Premier Szydło powinna zdymisjonować

2302 91 1 A A A

Premier B. Szydło stwierdziła kilka dni temu, że politycy musza zrobić wszystko co możliwe by: „tak straszliwe wydarzenia, jak te, które miały miejsce w Auschwitz, a także innych miejscach kaźni nigdy więcej się nie powtórzyły. Auschwitz to w dzisiejszych niespokojnych czasach wielka lekcja tego, że trzeba czynić wszystko, aby uchronić bezpieczeństwo i życie swoich obywateli". Pierwsze zdanie nie budzi wątpliwości, natomiast drugie szokuje każdego kto ma minimum zmysłu moralnego, ponieważ – czy tego pani premier chce czy nie – porównuje ono dzisiejsze czasy z największą zbrodnią ludzkości. Trzeba rzeczywiście być wypranym z wszelkiego kulturowego współczucia wobec ofiar Auschwitz  by obserwując dzisiejsze wstrząsy – rozpad państw, zagada Syrii, masowe migracje, porównać je z  Zagładą. Jest to bluźnierstwo, które zostanie przez opinię zachodnią zapamiętane i będzie przypominane w kontekście „polskich obozów śmierci”, bowiem tylko ci, którym los Żydów, Zagłada jest  obojętny – mogą ją przywoływać w kontekście tragicznych, ale nieporównywalnych nieszczęść  rozgrywających się dzisiaj w Europie.

Pani premier tym absurdalnym zdaniem udowodniła raz jeszcze, że jesteśmy nieuleczalnymi antysemitami. Jeżeli znowu w mass mediach zaczną ukazywać się określenia „polskie obozy śmierci” to będziemy to zawdzięczali pani premier Beacie Szydło. Przypomnijmy – w ogromnym skrócie historię powstania przekonania w świadomości zachodniej elity medialnej, że Polacy swoją obojętnością wobec Zagłady w jakiś sposób przyczynili się do jej realizacji. Spróbujmy na zimno odpowiedzieć na pytanie: dlaczego w oczach zachodniej opinii publicznej Polacy są urodzonymi antysemitami odpowiedzialnymi wraz z hitlerowcami za Zagładę Żydów? Dlaczego określenie „polskie obozy śmierci” pojawia się w ustach przywódców państw zachodnich i na łamach opiniotwórczych gazet amerykańskich, angielskich czy francuskich?

Fundamentem kultury europejskiej jest przekonanie, że każdy naród powinien szukać prawdy o sobie w dziełach artystów lub intelektualistów innej narodowości. De Custin, pisząc „Listy z Rosji”, jest reprezentantem tej tradycji, która przyniosła kulturze europejskiej tyle arcydzieł. Jakie arcydzieło sztuki europejskiej pokazało Polaków jako nieuleczalnych i w dodatku prymitywnych antysemitów? Z jakim dziełem sztuki utrwalonym w zbiorowej pamięci zachodniej opinii publicznej przegrywamy codziennie naszą bitwę o prawdę? I dlaczego nasze wysiłki skazane są na porażkę?

Batalię tę przegrywamy z wielogodzinnym filmem C. Lanzmanna o Holokauście (po hebrajsku Shoah), którego realizacja trwała 11 lat i została zakończona w 1985 roku. Za ten film na francuskiego reżysera spadł deszcz nagród i wyróżnień, które nawet trudno wyliczyć. W filmie nie ma Hitlera i nie ma trupów. Zamiast tego są wywiady z tymi spośród żydowskich ofiar, które przeżyły, z niemieckimi katami, z polskimi świadkami – a może widzami, obserwatorami? Timothy G. Asch zauważył, że każde określenie polskich świadków jest moralną oceną. Lanzman zmusza wszystkich do mówienia, wywiady przypominają czasami przesłuchania, są długie żmudne i zgodnie z zasadami sztuki filmowej, reżyser przeplata je powolnymi ujęciami obozów śmierci, tak jak wyglądały one w latach 80 –tych XX wieku. W tych ujęciach Lanzmann skupia się na zarośniętych trawą torach kolejowych – tory prowadzące do obozu przerwane są kadrem krajobrazu wokół Oświęcimia, następny kadr to miasteczko i jego mieszkańcy i znowu, tory po których polscy maszyniści wjeżdżali na lokomotywie ciągnącej bydlęce wagony wypełnione zbitym tłumem Żydów skazanych na spalenie.

Kamera Lanzmanna jest bezlitosna, dziesiątki – jeżeli nie setki razy – zabiera nas ponownie, powoli, przeraźliwie powoli, wzdłuż torów kolejowych, do rampy, będącej – w ujęciu intelektualnego mistrza Lanzmanna Raula Hilberga- „jądrem ciemności” Zagłady. W USA wydano scenariusz filmu Lanzmanna, na okładce którego widzimy lokomotywę, z wychylonym z okna, uśmiechniętym polskim maszynistą, która wjeżdża przez otwartą bramę do Oświęcimia. Czyż to nie jest wystarczający dowód, że określenie „polskie obozy śmierci” odpowiada prawdzie? „Shoah” jest filmem – o czym wszyscy krytycy tego niewątpliwego dzieła sztuki zapominają i traktują go prawie jak historyczne świadectwo – a film działa głównie na emocje widza, przy czym te emocje są wzmacniane przez użycie specyficznych technik filmowych. Czy Lanzmann stosuje te techniki? Oczywiście. Czy wie, że te techniki są potężną machiną sterującą uczuciami i rozumem widza? Jest reżyserem i wie o tym doskonale, stosuje je z francuskim wyrafinowaniem.

Cała struktura montażu „Shoah” kieruje widzem w taki sposób, że antysemityzm Polaków jest jednocześnie czymś ewidentnym i moralnie odrażającym. Lanzmann steruje emocjami widzów. Więcej, w trakcie dyskusji na temat filmu on sam przyznaje, że „Shoah” został zbudowany wokół jego własnych obsesji. Spytajmy – jakie to obsesje kierowały Lanzmannem podczas kręcenia filmu? Jedną z nich jest przekonanie o moralnej wyższości narodu francuskiego nad polskim. Dla niego jest oczywiste, że wybierając miejsce budowy Oświęcimia hitlerowcy kierowali się wiedzą na temat antysemityzmu Polaków, który umożliwił im – to jest dogmat panujący np. wśród obywateli Izraela – wymordowanie w przeciągu bardzo krótkiego czasu trzech milionów Żydów. Gdyby nie przychylność Polaków nigdy w przeciągu tak krótkiego czasu nie udałoby się tak ogromnej liczby Żydów wymordować. Claude Lanzman stwierdził w trakcie dyskusji w Oxfordzie, że: „we Francji nigdy by nie można zbudować obozów zagłady.”. Słowa te wypowiedział w 1985 roku, w kilka lat później przeciętni Francuzi dowiedzieli się – o czym elita tego kraju wiedziała od dawna – że rząd Vichy zorganizował wywózkę setek tysięcy Żydów do Oświęcimia.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • A. Macierewicz był moim wieloletnim kolegą, działaliśmy współnie, stąd dedykacja miły...
  • Stoją nie stali.
  • Prawdziwy Polak - to nowo-mowa orwellowsko-pisowska. Polakiem się jest. Złym. Dobrym Głupim....

Tagi

Tematy w dziale Polityka