Blog
Prosto z bloga pp.mediologia.pl
Piotr Piętak
Piotr Piętak pisarz i publicysta
39 obserwujących 1659 notek 2639209 odsłon
Piotr Piętak, 8 czerwca 2017 r.

Główna przyczyna islamskiego terroryzmu

721 11 0 A A A

Konfrontacja świata zachodniej cywilizacji z religią Mahometa jest nieuchronna. Takie jest przekonanie coraz większej liczby ludzi zamieszkującej Europę i Amerykę Północnej. Przebieg tej konfrontacji zależeć będzie także od naszej realnej wiedzy o islamie. Przez 20 lat mieszkałem we Francji, moimi sąsiadami byli muzułmanie, moi synowie chodziły do szkoły w której większość dzieci pochodziła z rodzin muzułmańskich. W Paryżu przeżyłem kilka nawrotów terroryzmu islamskiego. Raz cudem uniknąłem śmierci. Wiem – z własnego doświadczenia -, że co najmniej 90% francuskich muzułmanów potępia islamski terroryzm, ale wiem także, że pozostałe  10% nienawidzi wszystkich mieszkańców Europy. Nienawidzi nienawiścią przerażającą. Paraliżującą serce i umysł. Dlaczego? Starałem się tą nienawiść zrozumieć, to znaczy zracjonalizować. Liczne lektury w języku francuskim udzielały – w ostatecznej instancji jak mawiał Marks - zawsze tej samej odpowiedzi; kolonializm. Jednak przy pogłębionej lekturze Koranu i podczas  lektur  historii mahometańskich podbojów, zrozumiałem, że korzenie tej nienawiści tkwią także w przesłaniu Mahometa i są – to prawdziwy paradoks tej religii – ukryte w najszlachetniejszym postulacie islamu jakim jest religijny wymóg wprowadzenia równości między ludźmi. To właśnie te najsilniej zakorzenione w islamie przekonanie o konieczności zaprowadzenia równości ekonomicznej  jest źródłem nienawiści islamskich terrorystów do Zachodu. Mam nadzieję, że się mylę. Mam nadzieję, że islam zdolny jest ewoluować w kierunku religii,  która akceptuje konkurencje i różnorodność. Podstawowe tezy niniejszego artykułu, drukowane były w tygodniku „Niedziela”  z 11 grudnia 2016 roku pt. „Islam – Antyteza Europy” oraz w cyklu artykułów opublikowanych w „Dzienniku Gazeta Prawna” wiosną i latem 2016 roku.

                                                             ***

Dlaczego islam jest traktowany przez mahometan jako antyteza cywilizacji zachodniej? Dlaczego jest tak atrakcyjny i pociągający dla setek milionów, a nawet miliardów ludzi z Azji i Afryki? Islam powstał jako ostatnia z wielkich religii. Jest młodszy o sześć stuleci od chrześcijaństwa i co najmniej dwadzieścia wieków od judaizmu. Od śmierci Mahometa w 632 roku  islam Pustyni Arabskiej żywił się ekspansją na tereny ludów podbijanych i przekształcał je na swoja modłę. W rezultacie jego gwałtownego rozprzestrzeniania  powstał system społeczny przemawiający prostymi i sprawiedliwymi zasadami do mas niewykształconych ludzi. W islamie zabroniona jest konkurencja, a konkurencja religijna jest traktowana wręcz jako zbrodnia. Islam jest odarty z emocji towarzyszących konkurencji miedzy ludźmi, pozbawiony etosu walki o lepsze życie, jest za to doskonały wzorcem egzystencji dla ubogich, żądających równości w dzieleniu dóbr materialnych i duchownych oraz pragnących tylko jednego – spokojnie żyć bez zmuszania umysłu do wysiłku.

Zachodni model człowieka sukcesu w świecie islamu nie znajduje aprobaty, wzorzec osobowy kapitalizmu, zostaje w islamie zastąpiony przez nieodgadnione pojęcie fatum czyli przez niemożliwe zgłębienie woli Allacha. Taka jest istota pojęcia islam – podporządkowanie się woli siły wyższej i systemowa rezygnacja z  indywidualnej aktywności. Nie jest to zbyt oryginalne. W wielu religiach pojęcie fatum przygważdża jednostkę do ziemi, dlatego musiało we wczesnym islamie  istnieć coś jeszcze, co uczyniło go tak atrakcyjnym i pociągającym, że poddały mu się bez wysiłku stare kultury Azji, Afryki a nawet Europy. Jądrem nauki moralnej i ekonomicznej islamu było przesłanie zawarte w egalitaryzmie społecznym kultywowanym  przez Beduinów i przeniesione do Koranu przez Mahometa. Myśl o równości ludzi to niezrealizowane – od wieków – marzenie  większej części ludzkości. Mahomet je wyraził z rzadką ekspresją i determinacją i moralnym przekonaniem:

„Lecz prawdziwy pobożny jest: kto wierzy w Boga i w Dzień Ostatni; w aniołów, w Księgi, w proroków; i ten kto rozdaje majątek – mimo umiłowania go – bliskim, krewnym, sierotom, i biedakom, podróżnemu i żebrzącemu, i na wykup niewolników; i ten kto odprawia modlitwę; i ten kto daje zakat” (Koran 2: 177)

Zakat to obowiązkowy podatek, którego dochód służy do niwelowania różnic ekonomicznych miedzy wyznawcami Allacha.  Islam pełni rolę utopii egalitarnej wśród ludzi, którzy czuja się wykorzystani i pokrzywdzeni.

Świat według Koranu ma naturę dwoistą, jest skrajnie dychotomiczny: jeden to ten dobry , sprawiedliwy, drugi  jest wrogi i pełen nieprawdy. W jednym panuję światłość – w drugim duchy zła i ciemności. U samego zarania istnienia islamu dokonano rozróżnienia między dar-al islam - terytorium islamu - i dar-al. harb - terytorium wojny, które dopuszcza stosowanie dżihadu, a nawet skrajnych form terroryzmu. Dar-al islam to świat muzułmański, świat przyjaciół Boga. Dar-al. harb to świat niewiernych i pogan, świat bezbożnych nieprzyjaciół. Linia podziału jest prosta i nie wymaga ani pouczeń, ani komentarzy. Każdy wie doskonale jak zachować się wobec przyjaciół, a jak traktować wrogów. Dychotomiczna wizja wzajemnie wykluczających się światów dobra i zła, Boga i bezbożności, muzułmanów, czyli ze swej istoty ludzi rozumnych oraz niewiernych głupców, przekłada się na cały system społeczny, polityczny i gospodarczy. [1]. Ten radykalny podział jest wzmacniany dzisiaj przez  manifestowany – w sposób wulgarny i obraźliwy dla każdej religii -  ateizm kultury zachodniej. Muzułmanin -  a postawa ta jest niezrozumiała przez obywateli świata zachodniego – jest bezgranicznie zdumiony w obliczu zjawiska ściśle związanego z historią chrześcijaństwa, jakim jest ateizm. Dla muzułmanina wiara w Boga jest czymś oczywistym. Islam, który przedstawiany jest jako religia oparta na wierze, nie potrzebuje wiary, by sądzić, czy raczej stwierdzić oczywistość istnienia Boga. Przedmiotem wiary nie jest Bóg jako taki, lecz fakt, że jest on jedyny. Dla muzułmanina nie istnieje coś takiego jak rozumowe dowody istnienia Boga, wystarczy przecież kontemplacja kosmosu, stworzenia, by być pewnym przed wszelkim rozumowaniem, że Bóg czy też to, co boskie, istnieje. [2].

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • A. Macierewicz był moim wieloletnim kolegą, działaliśmy współnie, stąd dedykacja miły...
  • Stoją nie stali.
  • Prawdziwy Polak - to nowo-mowa orwellowsko-pisowska. Polakiem się jest. Złym. Dobrym Głupim....

Tagi

Tematy w dziale Polityka