Blog
Prosto z bloga pp.mediologia.pl
Piotr Piętak
Piotr Piętak pisarz i publicysta
39 obserwujących 1659 notek 2639203 odsłony
Piotr Piętak, 12 maja 2017 r.

Antyimigracyjny obłęd i neopoganizm PiS -u

2436 204 0 A A A

W sprawie uchodźców PO potulnie poddało się ideowemu dyktatowi prezesa PiS. Propaganda PiS w czasie kampanii wyborczej 2015 roku zmieniła Polaków w neopogan, którzy za najgroźniejszego wroga uważają przesłanie Kościoła Katolickiego. Pod wpływem strachu i fałszywej propagandy Polacy wyrzucili definitywnie do kosza na śmieci nauki Jezusa. Jest to narodowa tragedia, gdyż nasza postawa wobec uchodźców jest dokończeniem procesu dechrystianizacji Polski. Przypomnijmy jak do tego doszło

W trakcie kampanii J. Kaczyński był kategoryczny – niech emigranci i uciekinierzy z Bliskiego Wschodu zostaną przyjęci przez tych, którzy ich tu nieodpowiedzialnie wzywali – w domyśle Niemcy. My im możemy pomóc wysyłając pieniądze i żywność do obozów w Turcji czy Libanie, ale na terytorium Polski nie należy ich wpuszczać. Są chorzy – są nosicielami chorób, które mogą doprowadzić do groźnych epidemii wśród Polaków, są potencjalnymi terrorystami, ich pobyt na terytorium naszego kraju podkopie naszą tożsamość narodową. Są obcy.

Każdy z argumentów prezesa PiS można było łatwo obalić – jeżeli są chorzy, to raczej – zgodnie z chrześcijańską etyką – należałoby im pomóc a nie wyrzucać za drzwi, tym bardziej, że Niemcy nie mogą przyjąć w tym samym czasie miliona osób. Tak to prawda, że kanclerz Merkel popełniła błąd deklarując, że imigranci z Syrii zostaną przez Niemcy przyjęci, ale przecież życie i zdrowie setek tysięcy kobiet i ich dzieci, które przez parę lat żyły tak jak Polacy w czasie okupacji hitlerowskiej, jest ważniejsze od naszego strachu i od naszych wiecznych podejrzeń pod adresem UE.

Dla J. Kaczyńskiego i polskiej prawicy gest pomocy wobec syryjskich uchodźców, jest gestem narodowego samozniszczenia. Dla Episkopatu Polski pomoc uchodźcom z Syrii jest naszym chrześcijańskim obowiązkiem. W „Komunikacie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski” biskupi polscy przypomnieli - niezwykle konkretnie - elementarz katolicyzmu i elementarz polskości, ten tekst chciałoby się zacytować cały, ponieważ wyraża w krystalicznej postaci najlepsze tradycje polskiej kultury, której obrońcą i - w dużej mierze twórcą – był i jest nadal Kościół Katolicki. Biskupi na wstępie komunikatu – zgodnie z słowami Jezusa Chrystusa:

„Byłem głodny, a daliście mi jeść; byłem spragniony, a daliście mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie”

Przypomnieli w jaki sposób polscy katolicy pomagali - za pośrednictwem kościelnych instytucji – uchodźcom z Bliskiego Wschodu i Afryki:

„Dzięki ofiarności polskich katolików udało się dotąd pomóc uchodźcom m.in. w Sudanie, Nigerii, Egipcie. Libanie oraz w Iraku. Od 2009 r. polscy biskupi organizują w swoich diecezjach zbiórki funduszy na pomoc uchodźcom z której korzystają nie tylko chrześcijanie. Wyrażamy wdzięczność katolikom w Polsce, którzy w samym tylko 2014 r. przekazali 5 milionów zł. na pomoc uchodźcom. Dzięki temu wsparciu objęto pomocą kilkaset tysięcy osób potrzebujących. Przykładem konkretnych działań są kuchnie prowadzone przez instytucje kościelne w Syrii i w Iraku, które wydają dziennie kilka tysięcy posiłków, lub utrzymywane obozy dla uchodźców.”

W swoim przemówieniu sejmowym w 2015 roku prezes PiS, proponując pomoc państwa polskiego – w przyszłości – syryjskim uchodźcom na terenach objętych wojną, nie wspomniał ani słowem, że takiej pomocy udzielał już od dawna Kościół Katolicki w Polsce. Czy mam uwierzyć, że J. Kaczyński, zdeklarowany katolik nic nie wiedział o misji charytatywnej Kościoła Katolickiego prowadzonej w Syrii i Iraku?

Dlaczego w jego przemówieniu nie znalazło się sformułowanie „śladem Kościoła Katolickiego w Polsce, który od dawna pomaga ofiarom konfliktu na Bliskim Wschodzie, proponuję…”? Dlatego, że Kościół – zgodnie z doktryną swego założyciela – pomaga wszystkim spragnionym, głodnym i bezdomny. Także tym, którzy stoją na granicach Europy. J. Kaczyński w swoim przemówieniu Sejmowym polemizuje ze wszystkimi twierdzeniami Episkopatu, stał się przeciwnikiem Kościoła Katolickiego, traktuje religie skrajnie instrumentalnie, według niego chrześcijaństwo musi być podporządkowane dobru Narodu.

W gruncie rzeczy jest to stanowisko neopogańskie, nawiązujące do wczesnych – lat 1900 – 1904 – przemyśleń Dmowskiego. Nacjonalizm polski z początku XX wieku był wyrazem absolutnej świeckości i nie miał nic wspólnego z katolicyzmem. Dla endeków – w tym okresie – wartością absolutną jest Naród i dlatego w ideologii nacjonalistycznej nie ma miejsca dla Boga. Religia jest traktowana przez Dmowskiego czysto instrumentalnie, uznawana jest za coś pozytywnego ale tylko dlatego, ze w warunkach niewoli stymuluje uczucia narodowe.

Powtórzmy, dla endeków z lat 1900 – 1904 nie Bóg jest wartością najwyższą tylko Naród. Bóg jest podporządkowany Narodowi. Kamieniem węgielnym doktryny nacjonalistycznej jest antypoznawcze pojęcie narodu; naród jest pojęciem nie należącym do opisu świata, lecz do hierarchii wartości, którą się przeżywa a nie poznaje. Naród jest wartością najwyższą nie wymagająca żadnych intelektualnych uzasadnień. Naród w myśli endeków ma status Boga. Więcej jest wartością wyższą niż Bóg.

Takie są korzenie ideowe naszego obłędu antyimigracyjnego.

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • A. Macierewicz był moim wieloletnim kolegą, działaliśmy współnie, stąd dedykacja miły...
  • Stoją nie stali.
  • Prawdziwy Polak - to nowo-mowa orwellowsko-pisowska. Polakiem się jest. Złym. Dobrym Głupim....

Tagi

Tematy w dziale Polityka